Ten rozdział dedykujemy wszystkim komentującym ! Dziękujemy xxx
Dziewczyna zaczęła lekko całować moje usta. Spodobało mi się. Zacząłem odwzajemniać jej pocałunki. Wplotła swoje ręce w moje włosy. Po chwili tych naszych czułości wziąłem ją na ręce i poszedłem ku sypialni. Położyłem ją na łóżku. Zaczęła ściągać swoje ubrania. Widząc, że dziewczyna czeka już na mnie szybko zerwałem z siebie spodnie i T-shirt, zostałem w samych bokserkach. Zająłem miejsce obok niej. Chciałem, żeby sama się trochę pomęczyła i ściągnęła je ze mnie. Jej ręka powędrowała na moje udo i się ocknąłem. Chwila... STAY, nie mogę jej tego zrobić!
- Nie mogę! - krzyknąłem i wyskoczyłem jak oparzony z łóżka.
- Boo...? - spytała
- Bo Stacey - ubierałem się
- Co Stacey? - udawała głupią
- Stay, to moja dziewczyna. Nie mogę jej tego zrobić. - przetarłem oczy.
-Nie musi się o tym dowiedzieć. - szepnęła mi do ucha robiąc zalotne spojrzenie. To na mnie nie działa.
-Nie, nie i koniec. Nie mogę jej tego zrobić. Nie mogę jej zdradzić ! - powiedziałem stanowczo.
-Myślałam, że jesteś inny...
-Myślałaś. - mruknąłem pod nosem.
-Ale nadal mogę zostać ? - zapytała ubierając się.
-Nie. Przepraszam, ale nie. I lepiej będzie jeśli nie będziemy się widywać, nawet w szpitalu. - chodziłem nerwowo po salonie, do którego właśnie zeszliśmy.
-To co, może mamy sobie wyznaczyć godziny? - prychnęła oburzona.
- Taak, to dobry pomysł. Ja biorę poniedziałek - piątek od 14 do zamknięcia szpitala, a TY te same dni od 9 do 14. Weekendy będę się nią zajmował.
- Pojebało? Nie będę przychodziła w wyznaczonych dniach i godzinach. Przyjdę o której będę chciała. - patrzyła na mnie wściekła.
- Tylko spróbuj, a zniszczę Ci karierę. - zagroziłem jej.
- Tylko spróbuj, a ja też zniszczę Ci karierę.
- Jesteś wredna... Cholernie wredna
- Nawzajem. Jak mógł mi się podobać taki zgorzkniały typ. - mamrotała pod nosem.
- Słucham? - udawałem, że nie słyszę.
- Nic, nic.
- Ja Ci się podobam?
- Poprawka, podobałeś. - rzuciła mi kawałek jakiegoś materiału na ręce mi wyszła z domu.
Jakaś dziwna laska. Najpierw pcha mi się do łóżka, a potem udaje jakąś divę. Nie wiem jak Stay może się z nią przyjaźnić...
*Perspektywa Stacey*
- Jak się pani czuje? - spytał mnie doktor.
- Lepiej, dziękuję. - uśmiechnęłam się lekko.
-Widzę, że ma Pani gościa. Tak więc nie przeszkadzam. - ujrzałam szczupła sylwetkę Harry'ego.
-Cześć skarbie. Jak się masz ? - złożył pocałunek na moim czole.
-Hej. Już lepiej. A jak z Tobą ?
-Ze mną wszystko dobrze, ale teraz chodzi tylko o Ciebie. - głaskał mój policzek.
-Co tam u Lou i Eleanor ?
-W zasadzie to nie wiem. Są jeszcze w Polsce. Lada dzień powinni wrócić. Jak wyjedziesz, ze szpitala to wtedy się z nimi spotkamy.
-Czyli kiedy ? - spytałam.
-Nie wiem. Myślę, że za 2 dni powinni Cię wypuścić. Na pewno będziesz jeszcze pod opieką psychologa, ale będzie dobrze. - patrzył mi głęboko w oczy.
-Dziękuję, że jesteś. - po moim policzku spłynęła pojedyncza łza.
-To ja powinienem dziękować. - starł błędzącą po moim policzku łzę. - Stacey muszę Ci coś powiedzieć, ale obiecaj, że nie będziesz zła. - jego głos spoważniał.
-Tak, słucham.
-Stay, planuję zakończyć karierę.
-Nie możesz tego zrobić.
*Perspektywa Harry'ego*
-To są na razie plany. To jeszcze nie pewne. - uspakajałem ją.
-Okey, ale wiedz , że jestem temu przeciwna. - ujrzałem w drzwiach Kate.
-Muszę iść. Przyjdę później. - pocałowałem Barbie w czoło.
-Czekaj, Harry ! Co się stało ?
-Później o tym pogadamy. - zmierzyłem wredną blondynkę wzrokiem i opuściłem salę.
--------------------------------------
Bardzo, bardzo, bardzo, bardzo, bardzo Was PRZEPRASZAMY, że tak długo nie wstawiałyśmy rozdziału. Dziękujemy za wszystkie wyświetlenia i komentarze :)) xx. Jedna z nas teraz wyjeżdża, ale druga postara sie wstawić przynajmniej 2 rozdziały :* #Kochamyy #Was <3

Booskie..;)
OdpowiedzUsuńFajny rozdział <3
OdpowiedzUsuńMyślałam że harry ją odepchnie od razu po pocałunku, ale na szczęście sie ocknął nie lubie kate jest wredna jestem ciekawa czy harry powie Stay prawde szkoda że rozdział troche krutki
OdpowiedzUsuńWiktoria
Kochamm <3 Czekam na nexta !!!
OdpowiedzUsuńBomba rozdział
OdpowiedzUsuń