-Cześć kochanie. - uśmiechnął się promiennie.
-Hej słonko. - ucałowałam go w policzek. - Jak tam trasa ?
-Nie sprzedała się nawet połowa biletów. - w jego tęczówkach było widać smutek.
-Nie przejmuj się, koncerty to nie wszystko.
-Stay, muzyka to całe moje życie. Nie mów tak.
-Są jeszcze inne wartości w życiu, na przykład rodzina czy znajomi. - zaczęłam się denerwować.
-Kochanie ja o tym bardzo dobrze wiem, ale muzyka zawsze będzie dla mnie na pierwszym miejscu. - powiedział łagodnie.
-Słucham ? Na pierwszym miejscu ? A ja to co ? - zagotowałam się.
-A Ty z nią remisujesz.
-Teraz mówisz to, żeby mnie tylko uspokoić. - wyszłam z siebie.
-Nie prawda, nie mów tak Barbie. - mrugnął zadziornie.
-O nie, teraz to przegiąłeś ! Nienawidzę tego przezwiska.
Zarzuciłam na siebie płaszcz i wybiegłam z domu. Jedyne miejsce gdzie mogę ochłonąć to pobliski klub nocny.
-Wracaj ! - usłyszałam krzyk Hazzy, lecz zignorowałam go.
***
-Whisky proszę. - uśmiechnęłam się szykownie do przystojnego barmana.
-Co taka lala robi o tak późnej godzinie w barze ?
-Jak to bywa chcę się napić. - prychnęłam do mężczyzny.
-Oto pani zamówienie.
Szkło opróżniłam niemal błyskawicznie. Zamawiałam następne kolejki, aż wreszcie udałam się na parkiet pozostawiając trunek na ladzie.
-Zatańczysz ? - spytał mnie jakiś rudzielec.
-Pewnie.
Zabawa po pijanemu mija naprawdę szybko. Obracało mnie już około siedmiu facetów, kiedy moim oczom ukazał się Niall. Mój brat nie wyglądał na zadowolonego. Chwycił mnie za rękę i wyprowadził z budynku.
-Co Ty wyprawiasz ?
-Bawię się, a Ty ?
-Toż Ty jesteś meega nawalona !!! Zawiozę Cię do domu.
-Nie ma mowy.
-Pfff. Rób co chcesz. To Twoje zasrane życie !
-I dobrze ! - wróciłam do baru.
-Przetrzymałem Twojego drinka. Trzymaj !
-Miło z Twojej strony.
Wypiłam alkohol i zaczęłam prowadzić pogawedkę z barmanem.
-Jak się nazywasz ?
-Jestem Stacey. A na Ciebie jak mówią ?
-Liam, miło mi. Masz kogoś ?
-Mam, ale lepiej o tym nie gadać. A Ty ?
-Jestem wolny. W takiej pracy nie pasuje być zajętym.
-Haha, masz rację. Umm, strasznie kręci mi się w głowie.
-Masz, napij się wody.
-Nie, to nic nie da.
Nagle wszystko przed moimi oczami znikło. Poczułam jak całe moje ciało drętwieje. Zemdlałam.
-----------------------------------
To jest pierwszy rozdział. Liczymy na komentarze ze szczerymi opiniami. Jak będą chociaż 3 komentarze to w piątek pojawi się next : )

Świetnie się zapowiada <3 Czekam na nexta ! :D
OdpowiedzUsuńDziękujemy ;3
UsuńSuper ! Nie mogę się doczekać next'a <3
OdpowiedzUsuńDziękujemy :*
UsuńExtra ! Next !
OdpowiedzUsuńDziękujemy <3
Usuń*-* Brak slow..;**
OdpowiedzUsuńDziękujemy <3
UsuńSuper ! nie moge sie doczekać następnego :)
OdpowiedzUsuńDziękuję <3
UsuńŚwietne :)
OdpowiedzUsuńDziękujemy ;*
Usuńsuper czekam na next , zapraszam do siebie http://sad-beautiful-life.blogspot.com/
OdpowiedzUsuńNa pewno zajrzymy + dzięujemy *_*
UsuńTo jest zajebiste kocham toooooooooooooooo <3 <3 <3 <3 *______* <3
OdpowiedzUsuńCieszymy się : )
UsuńOooo boskie i nie mogę sie doczekać nexta. A przy okazji zapraszam : http://she-not-afraid-1d.blogspot.com/
OdpowiedzUsuńMiło, że się podoba : ) Wejdziemy ; )
UsuńSuper...
OdpowiedzUsuńCieszymy się ^^
UsuńSuper czekam na next !!!! :*****
OdpowiedzUsuńBędzie, będzie ;*
Usuń