Chwyciłem za swoją czarną kurtkę, która wisiała na drewnianym wieszaku w pobliżu sali numer 60. Sali mojej Stacey. Ruszyłem w kierunku ruchomych drzwi wyjściowych, kiedy ktoś złapał mnie za ramię.
-Cześć Harry. - obróciłem się w kierunku głosu.
-Witaj blondynie ! - objąłem Nialla i poklepałem go po plecach. - Byłeś u Stacey ?
-Tak, ale kilka godzin temu.
-To co tutaj jeszcze robisz ?
-Właśnie wracam z badań. - posmutniał.
-Niall, wszystko dobrze ?
-Się zobaczy. Wyniki powinny przyjść za miesiąc. Może szybciej.
-Ale coś podejrzewają ?
-Raczej nie. To tylko badania kontrolne. Robię sobie takie co 2 lata.
-Uff. - odetchnąłem z ulgą. - Trzeba było tak od razu !
-Dobra, koniec o mnie. Jakie masz plany na dzisiaj ?
-Zasadniczo to nie mam żadnych planów. Może pójdziemy razem na kawę ? Trochę energii w takiej formie mi się przyda.
-Taa, to świetny pomysł. Za rogiem serwują pyszną.
Opuściliśmy szpital rozluźnieni. Niall nie wyglądał na przejętego swoimi badaniami, ale czułem, że coś ukrywa. Szliśmy spokojnym krokiem. Oplatała nas cisza, którą burzyły pędzące po londyńskich ulicach samochody. Zawsze mieliśmy tyle do powiedzenia, jak najlepsi kumple. A teraz ? Każdy był pogrążony w swoich myślach. Moje tytuowały się ,,Suka Kate''. Są teraz w sali Stacey same. Ona może jej wszystko powiedzieć. Ja chcę to zrobić pierwszy, chociaż jeszcze nie wiem kiedy i jak. Jednak nie powinienem się przejmować, przecież do niczego nie doszło. Powstrzymałem się w ostatniej chwili. Nic na mnie nie ma. Nie mam powodów do obaw.
-Jesteśmy. - oznajmił Niall, kiedy wchodziliśmy do brązowego wnętrza. Było dosyć ciasno, jednak brązowe ściany poszerzały optycznie lokal. Kremowe kanapy wydawały się wygodne. Na każdym drewnianym stoliku stał mały, czerwony tulipan w granatowym wazoniku. Zasiedliśmy w rogu przy oknie i otworzyliśmy MENU. Karta była przepełniona najróżniejszymi rodzajami kaw, jednak moją uwagę przykuła zaledwie mała czarna. Tak, na to miałem ochotę.
![]() |
| Kelnerka. |
-Dzień Dobry.
-Co dla Panów ? - dziewczyna uśmiechała się i ciągle na mnie zerkała zalotnie.
-Dla mnie mała czarna, ale dla kolegi...
-To samo. - Niall wyciągnął głowę zza karty.
-Może jeszcze jakieś ciastko ?
-A co mi tam. Poproszę o duży kawałek ciepłej szarlotki. - zaśmiałem się.
-Ja dziękuję. - Niall oddał karty, a dziewczyna odeszła od stolika.
-Miałeś mi ostatnio coś powiedzieć o Stacey.
-Tak, zgadza się.
-Więc ? - obrzuciłem blondyna pytającym spojrzeniem.
-Niedawno spotkałem ją na imprezie. Była nieźle nawalona. Świetnie się bawiła w towarzystwie jakiś fagasów. - opowiedział jednym tchem.
-Co ? Nie wierzę.
-Taka prawda. Przykro mi. Próbowałem jej przemówić do rozsądku, ale miała mnie gdzieś.
-Oto wasze zamówienie. - podeszła do nas kelnerka z naszym zamówieniem.
-Dziękujemy ślicznie.
-Dawno to było ?
-Tydzień temu chyba. - rozmyślał popijając kawę.
-Ah, wtedy się pokłóciliśmy. To dlatego wróciła dopiero rano. Wszystko się zgadza. - doznałem olśnienie.
-No i ot cała historia.
-Taak. Dzięki, że mi to powiedziałeś.
-Spoko to dla Waszego dobra. Jesteś na nią bardzo zły ?
-Nie, prawie w ogóle. Musiała gdzieś odreagować. Rozumiem ją.
-Dobry chłopak z Ciebie. Cieszę się, że moja siostra na Ciebie trafiła.
-Hah. I ja na nią. - zaśmiałem się.
-Będę już się zbierał.
-Dobra, trzymaj się i daj znak jak dostaniesz wyniki. - uścisnęliśmy sobie dłonie.
-Pewnie. - odparł i opuścił kawiarnię.
Dopiłem swoją kawę i dojadłem szarlotkę. Zostawiłem na blacie sumę pieniędzy. Już miałem odchodzić, kiedy ujrzałem żółtą karteczkę na talerzyku po cieście. Oderwałem ją i przeczytałem wiadomość : ,,Zadzwoń przystojniaku. 669 732 851''. Haha. Co ta nędzna kelnereczka sobie myśli ? Zgniotłem kartkę w dłoni i wyrzuciłem do metalowego kosza w pobliżu drzwi. Wychodząc spojrzałem na brunetkę. Była taka zdziwiona. Wyglądała jakby zaraz szczęka miała jej odpaść. Bezcenne. Podążałem w kierunku szpitalnego parkingu, kiedy mój telefon zaczął wygrywać pierwsze takty ,,Don't let me go''. Spojrzałem na wyświetlacz. To Kate. Nie mam ochoty na rozmowę z nią, ale odbiorę.
-----------------------------------
I jest solowy rozdział. Myślę, że nawet całkiem nieźle wyszedł. Następnego oczekujcie w czwartek lub piątek. Czekam na komentarze. Dziękujemy za 2 tysiące wyświetleń :O <3 Jesteście nadzwyczajni <3


Pierwszy komentarz pozdrawiam wszystkie Directioners :D
OdpowiedzUsuńROZDZIAŁ ŚWIETNY ! czekam na next :* ♥
*.* Cud Miód i Orzeszki :D Świetny rozdział, czekam na nexta ;)
OdpowiedzUsuń^..^
OdpowiedzUsuńRozdział świetny z resztą jak cały blog ;3 fajnie piszecie <3 czekam na next ;* loff u bardzo <3
OdpowiedzUsuńczekam na next :* ♥
OdpowiedzUsuń