środa, 12 marca 2014

Rozdział 10

*Rozmowa telefoniczna*

-Czego chcesz ? - odebrałem.
-Może trochę milej ?
-Nie zasługujesz na milszy ton.
-Phi. Przejdę do sedna sprawy.Dzisiaj jej nie powiedziałam, ale mogę to zrobić w najbliższym czasie.
-Masz to wszystko zostawić dla siebie, rozumiesz ?! Sam jej to powiem.
-Jeśli zdobędziesz się na odwagę. - parsknęła śmiechem w słuchawkę.
-Pa !
-Hej, pa misiu.

*Koniec rozmowy telefonicznej*

Ugh. Ta wredna suka zaczyna działać mi na nerwy. Kiedyś ją tak lubiłem, a teraz...Nawet określenie ,,nienawidzę jej'' nie okaże wszystkich moich uczuć do niej. Przyda mi się długa, relaksująca kąpiel. Tak, pora do domu.

***

Nalałem do wanny gorącej wody, dużo czystej wręcz wrzącej wody. Dodałem płynu i zapieniłem ciecz. Posypałem na wierzch kilka płatków róż. Wiem, że taki luksus ty tylko ze Stay, ale jak wróci to jej to wszystko wynagrodzę. Na razie sam muszę odpocząć. Zanurzyłem swoje nagie ciało w wodzie i zacząłem się myć. Przechodziłem od mojego torsu, aż po stópki. Raczej wiosła, ale mniejsza z tym. Ułożyłem się wygodnie i oparłem głowę i brzeg wanny. Tak, to się nazywa rozkosz. Nawet nie wiem kiedy zdążyłem usnąć. Obudził mnie dzwonek do drzwi. Wyskoczyłem z wanny jak oparzony i opasałem się naokoło bioder białym ręcznikiem. Przechodząc przez sypialnię spojrzałem na zegar. Już 19 ? To se pospałem. Następny dzwonek.
-Już idę ! Troszkę cierpliwości.
Otworzyłem drewniane drzwi i zobaczyłem Stacey w towarzystwie naszych przyjaciół, Louisa i El. 
-Cześć skarbie. - przywitała mnie romantycznym buziakiem.
-Hej...Hej wszystkim. Co Wy tutaj robicie ?
-No to już do własnego domu nie można przyjść ? - roześmialiśmy się.
-No pewnie, że można ! Miałem po prostu nadzieję, że dasz znak jak wyjdziesz ze szpitala.
-Chciałam, ale uznałam, że zrobię Ci niespodziankę. I chyba zrobiłam ! - spojrzała na mój ręcznik.
-Taaak. - zawstydziłem się. - A jakim cudem Wy też tutaj jesteście ?
-Chcieliśmy Cię odwiedzić, a po drodze spotkaliśmy Stacey. Zabraliśmy ją. - opowiedział Louis.
-Ah, w takim razie wielkie dzięki. Mój mały skarb nie może się sam pałętać po ulicy o takiej porze. - skradłem Barbie buziaka.
-Echh, nie przesadzaj. Napijecie się czegoś ? Może jesteście głodni ?
-No przecież ! Gdzie moja gościnność. Co powiecie na pizze ?
-Tak ! Dobry pomysł. Znam świetną pizzerię. Co zamawiamy ? - zaproponowała ochoczo Eleanor.
-Może tak jak zwykle ? - pomyślała Stay.
-To znaczy ? Dawno się nie widzieliśmy ! - Louis powiedział z sarkazmem.
-Racja ! Chodziło mi o dwie duże pepperoni. Do tego trzy sosy czosnkowe i cola.
-Dobra, to ja już zamawiam.
-Tylko nie bierz napoju. Tego nam pod dostatkiem w domu. - El chwyciła za telefon i złożyła zamówienie. Po 30 minutach głupich żartów Louisa i opowiedzeniu historii Stay zadzwonił dzwonek do drzwi. Zjedliśmy pizzę świetnie się przy tym bawiąc. Moja Barbie była cała w sosie, a Eleanor została oblana napojem. Tylko ja i Lou się trzymaliśmy cało. Dziewczyny poszły na górę i odświeżyły się. Wyglądały zjawiskowo, z resztą jak zwykle.
-Co powiecie na małą domówkę ? Tylko we czworo. - złożyłem propozycję.
-Nie musisz się pytać. Dawaj jakiś alkohol ! - ucieszył się Louis.
-To w takim razie ja przyniosę kilka piw, a dla naszych dziewczynek winko.
Przyniosłem nam alkohol i rozstawiłem na stoliku. Stacey doniosła jakieś przekąski, które zrobiła razem z Eleanor. Louis wybrał płytę i puścił muzykę na full. Mam nadzieję, że sąsiedzi nie będą źli. Czasem trzeba się zabawić, od tego jest w końcu młodość. Zaciągnąłem z trudem, ciągle spiętą Stay na parkiet. To samo zrobił Lou z El. Bawiliśmy się świetnie. Alkohol się już dawno skończył. Wszyscy byliśmy pijani oprócz Stay, która wolała się jeszcze oszczędzać. Dochodziła już trzecia w nocy. Louis i Eleanor zaczęli się obściskiwać na kanapie. Chyba pora się zmyć. Wyłączyłem radio i wziąłem moją Barbie na ręce. Szedłem po schodach, kiedy ona zapytała:
-Może...my też ?
-Jeśli chcesz... - skinęła głową.
Ruszyłem do sypialni. Położyłem Stacey na łóżku. Muszę być delikatny.

-------------------------------------
Nie wiem czy ten rozdział wyszedł. Przepraszam, że dopiero teraz, ale nie miałam czasu. Następny powinien być w piątek - na rekompensatę. Liczymy tym razem na 7 komentarzy : ) xx

 

9 komentarzy:

  1. Wyszedł, wyszedł :3 czekam na nexta.. Zaje*isty rozdział <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Zjawiskowe..;**

    OdpowiedzUsuń
  3. Super <3 czekam na next *.*

    OdpowiedzUsuń
  4. Czekam na next zajebiste *.*

    OdpowiedzUsuń
  5. Genialne :* Kocham ! Next ;3

    OdpowiedzUsuń
  6. Super!
    Opowiadanie zaczełam czytac dzisiaj i na początku wydawało mi się że akcja za szybko
    się rozwijała, ale teraz jest ok.
    Zapraszam do mnie http://dreamfanfictiononedirection.blogspot.com/
    i na TT #DarSul2000

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, wiemy : ) Teraz chcemy zwolnić tempo : ))) xx

      Usuń

Każdy komentarz to dla nas zachęta do dalszej pracy :)

Szablon by S1K